Od dłuższego czasu nie oglądaliśmy ciekawych akcji w osławionym "Durrrr Challenge". Ani Patrik Antonius, ani Tom Dwan nie poprawili swoich wyników ponieważ... nie mieli czasu. Szczególnie ten drugi wydaje się być mocno zapracowany.
Antonius już dawno oskarżał Amerykanina o spowalnianie gry. Tym razem jeszcze się powstrzymuje, jednak sporo krytycznych uwag posypało się na 'durrrra' z innej strony.
Obserwatorzy twierdzą, że rozpoczynanie kolejnego pojedynku w momencie, w którym jeszcze nie zakończono pierwszego mija się z celem. Przypomnijmy, 'durrrr' postanowił wystartować ze swoim zakładem w wersji "live". Pierwszy przeciwnik to Anglik Sammy George.
Sam zainteresowany nie traci dobrego humoru twierdząc, że wszystkie pojedynki zakończy jeszcze tej zimy...